Danuta Hübner - gość marcowego Salonu Polityki - przyciągnęła do Klubu Pod Jaszczurami przede wszystkim zwolenników Unii Europejskiej. Mimo to większość pytań padających z sali wyrażała wątpliwości i niepokoje związane ze zbliżającą się integracją. Uczestnicy spotkania pytali przede wszystkim o rządową kampanię informacyjną, która nie zdobyła uznania sali, a także o referendum - "Co będzie jeśli Polacy w referendum powiedzą "nie"?", "Jaka będzie reakcja odpowiedzialnych za integrację ze strony polskiej, jeśli Polacy nie wezmą udziału w referendum?". "Polacy mają niezwykłą szansę, by w referendum podjąć decyzję o przyszłości Polski na wiele dziesiątków lat(...). Jeśli frekwencja nie przekroczyłaby wymaganego progu 50%, świadczyłoby to o poważnym kryzysie demokracji, a konsekwencją polityczną tego wydarzenia mogłaby być "nieprzyjemna" debata w Zgromadzeniu Narodowym, które - zgodnie z ustawą - mogłoby podejmować decyzje o przystąpieniu do Unii". Pani Minister mówiła również o procesie integracji w kontekście nowej sytuacji na świecie oraz podzielonej iracką kwestią Europy; wyjaśniała także zalety naszej akcesji do UE oraz prognozowała co będzie, jeśli Polska do Unii nie wejdzie. Imprezy, o dziwo, nie zakłócili eurosceptycy oraz członkowie ugrupowań politycznych przeciwnych Unii Europejskiej; jedynie reprezentacja LPR rozdawała przechodniom ulotki i jabłka "niespełniające unijnych standardów".
|