"Lew Babilonu", tak generała Mieczysława Bieńka nazywały media podczas jego dowodzenia Wielonarodową Dywizją Stabilizacyjną w Iraku.
23 lutego 2005 r. Mieczysław Bieniek był gościem Salonu Polityki w Klubie Pod Jaszczurami. "Genarał zapewnił, że nie zamierza kandydować na urząd Prezydenta RP, że chce nadal robić to, do czego jest przygotowany i co lubi. Powiedział, że wszyscy żołnierze wrócili z Iraku lepszymi ludźmi, ale też bardziej doświadczonymi i uważnymi, bardziej ceniącymi życie. Największą tragedią generała było to, że musiał z misji w trumnach odesłac 20 żołnierzy swojej dywizji, w tym 4 Polaków."
/Gazeta Krakowska, 25.02.2005/
|