Jedna z wielu inicjatyw Instytutu Sztuki był koncert charytatywny na rzecz chorego na raka krtani Jacka Kaczmarskiego w sobotę, 15 czerwca 2002 r. Tym razem artyści wystąpili w plenerze, na płycie Rynku Głównego. Dla jednego z najsławniejszych polskich pieśniarzy zaśpiewali na scenie głównie przedstawiciele młodego pokolenia artystów.
Gościem koncertu byli m. in. Ewelina Marciniak, która na 37 Studenckim Festiwalu Piosenki - wato zaznaczyć, że dzięki wysokiej ocenie zasiadającego w jury Jacka Kaczmarskiego - zajęła I miejsce. Wystąpił też wielokrotny laureat krakowskiego SFP Dominik Kwaśniewski. Nie zabrakło również przedstawiciela Lubelskiej Federacji Bardów Marcina Różyckiego. Na scenie pojawili się także: Robert Kasprzycki z zespołem, Lidia Jazgar z Galicją, Marek Stryszowski i Little Egoists oraz Kapela Pieczarków z Żywca.
Impreza była szczególnym koncertem uczniów śpiewających dla mistrza, który ze Studenckim Festiwalem Piosenki związany jest od wielu lat. Tu właśnie debiutował w 1977 roku osławioną piosenką "Obława". Tutaj też na 38 SFP odbył się koncert jubileuszowy na 25-lecie pracy twórczej pieśniarza.
Plenerowy koncert był bezpłatny. Podczas jego trwania jednak przedstawiciele Instytutu Sztuki sprzedawali cegiełki, a zebrane pieniądze przekazane zostały na leczenie Jacka Kaczmarskiego.
Muzyczna kwesta
Nie szczędzili grosza krakowianie, którzy przyszli wczoraj na Rynek Główny, by pomóc Jackowi Kaczmarskiemu. Kwesta na operację ciężko chorego artysty odbyła się podczas specjalnie zorganizowanego w tym celu koncertu. W charytatywnej imprezie udział wzięli: Lidia Jazgar, Dominik Kwaśniewski, Ewelina Marciniak, Marcin Różycki, Robert Kasprzycki, Marek Stryszowski i Little Egoists oraz Kapela Pieczarków z Żywca. Kiedy wykonawcy czarowali publiczność klimatami bliskimi sercu Kaczmarskiego, wśród ustawionych pod sceną ławek krążyły kwestarki. -Robimy ściepę dla wybitnego człowieka, który czeka na naszą pomoc w innsbruckim szpitalu - zachęcał do ofiarności prowadzący koncert. Krakowanie stanęli na wysokości zadania. Puszki napełniły się bardzo szybko.
Gazeta Krakowska, 16 czerwca 2002 r.
|